Jeśli otworzysz drzwi twojego domu przed włóczęgą, a on zasiądzie, nie wyrzucaj mu, że jest sobą, nie kim innym. Nie sądź go. Bo jego głód to przede wszystkim potrzeba znalezienia gdzieś miejsca, przyjścia do kogoś z ciężkim brzemieniem wspomnień, z urywanym oddechem i postawienia w kącie żebraczego kija. potrzeba znalezienia się w cieple, naprzeciw twojej spokojnej twarzy, właśnie z całą jego przeszłością, która nie będzie poddawana ocenie, i z ujawnionymi przywarami. I już nie będzie mu ciążyła jego kula, bo ty mu nie każesz tańczyć.
Poczuje się bezpieczny, wypije mleko, które mu nalejesz, i będzie jadł łamany przez ciebie chleb, a uśmiech, jakim go obdarzysz, będzie jak ciepły płaszcz i jak słońce łaskawe dla ślepca. A ty byś przypuszczał, że to podle uśmiechać się do niego, dlatego że on rzekomo tego uśmiechu niegodny?
I czy myślisz, że coś mu dajesz, jeśli nie dasz tego, co najważniejsze - przyjaznego posłuchania, które potrafi uszlachetnić twoje stosunki nawet ze śmiertelnym wrogiem?"
Antoine de Saint-Exupery "Twierdza"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz