W natłoku spraw i życia nasyconego pośpiechem, wchodzę w inny wymiar nocy.
Mijam nieznane twarze, choć nie takie obce, ktoś się uśmiechnął. Pies przebiegł przez ulicę. Zapalone światła w oknach i czyjeś odbicie. Płacz dziecka i kolejna bezsenna noc.
Gdzieś dalej zakochani wtuleni w siebie, szukają swych dłoni. Chłód staje się ich sprzymierzeńcem.
Księżyc jakby pełniej, jaśniej oświetla drogę tym, którzy wybrali się na spacer.
Jak kaganek w wąskiej i ciemnej uliczce, dodaje odwagi i wiary, nawet jeśli obok nie ma tych, co być powinni. Wpatruję się w niebo. Spadająca gwiazda i szybkie życzenie. Na dnie serca położę, otulę kocem, by było mu ciepło. Niech dojrzewa i się narodzi.
A może ukradnę jedną z tych gwiazd. Zaszyję dziurę i w kieszeni ukryję, jak czterolistną koniczynę - na szczęście. Niemożliwe dziś nie istnieje.
I składam ręce w geście modlitwy. Daj Panie siłę i wiarę, co góry przenosi. Nadzieję, która nie zawodzi. Miłość, taką do końca...
Inny wymiar tej nocy - ODNALEZIONEGO SPOKOJU.
....Kocham światu chcę wykrzyczeć lecz tylko szepczę,nikt nie może mnie słyszeć moje uczucia nie dla ogółu...dla twoich uszu i myśli twych możesz usłyszeć jak...ci czas pozwoli.
OdpowiedzUsuń.....Wszystko jest możliwe. Niemożliwe wymaga tylko więcej czasu.....
Jestem skradzioną gwiazdą zamkniętą w kieszeni Twej czułości, otulona kocem miłości chronisz mnie przed zgubną stroną księżyca. Przenosisz mnie na ostatnie piętro nieba, aby oddać mnie w ramiona słońca. Słońce rozbiera mnie, pieści me kształty. Wabię Cię, obiecuję rozkosz aż do dna, daję, oddaję i odbieram. Budzę się ze snu. Nadal jestem kobietą...
OdpowiedzUsuńI chce nią byc dla ciebie...
OdpowiedzUsuń