Jak niepotrzebne kapcie rzucane z kąta w kąt... Jak wysiedziany fotel niepasujący do reszty domu... Jak fale morza o brzeg ciągle obijane... Jakoś niechętnie spoglądamy przez ramię, bo musielibyśmy coś zmienić... obiecać... przeprosić... Łatwiej iść dalej, nawet jeśli niepokój duszę trawi. I ta naiwna pewność, że po nocy dzień przychodzi. Życie toczy się dalej. Niewinne emocje.
Po nocy nie od razu przychodzi dzień. Wschód słońca budzi szeptem ptaki a krople rosy dźwiękiem odkrywają nowe nadzieje. I znów nadchodzi noc i znów nie mogę zasnąć. Ale wiem,że nie tylko ja.Na drugim końcu miasta nie może spać mężczyzna.Wierzę mu przez sen, dopóki śnimy,dopóki czarna noc opowiada zmyslone historie po drugiej stronie tęczy. I budzę się czysta, dziewicza, bo po nocy przychodzi mój dzień.
OdpowiedzUsuńto w końcu przychodzi ten dzień czy nie przychodzi ??
OdpowiedzUsuńEmocje mogą być niewinne.... lecz co z nimi zrobimy to jest już odpowiedzialność.
OdpowiedzUsuń